Dziewczyny
Domagamy się spokoju na ulicy. To nie jest felieton feministki, ale nie każdą laską cieszy trąbienie, gwizdanie i nieprzyzwoite teksty pod jej adresem. Wystarczy wyjść na spacer, by być świadkiem dość specyficznych zachowań tego momentami dziwnego gatunku męskiego. Nagle jakiś kierowca ma ochotę przyprawić nas o zawał serca, trąbiąc na całego. Chłopcy stojąc na cyniku mylą dziewczyny z psami i gwiżdżą na nie. Oprócz tego wszyscy mężczyźni większość mężczyzn kierujących samochodami zamiast patrzeć na jednię patrzy na przechodzące dziewczyny. Podczas spaceru dziewczyny mogą też natknąć się na młodzieniaszków. A oni patrzą tak jakby widzieli przed sobą co najmniej tort czekoladowy. A jak się odzywają: Maleńka zabawimy się. dorzucają jeszcze jakieś niegodne powtórzenia teksty i wybuchają śmiechem. Czyja to jest wina? Winę po pierwsze moglibyśmy zwalić na media, które stawiają na piękne blondynki, zaokrąglone tu i ówdzie. Po drugi: na ojców, którzy dają zły przykład. I matki, które nie uczą od małego szacunku. Po trzecie po prostu na męską naturę. Jednak jest jeszcze inna przyczyna. Tkwi ona w samych kobietach, w dziewczynach. W końcu trzeba być uległą, cichutką, oddaną. Stop! A gdzie głosy sprzeciwu? Kobiety na miarę pierwszych feministek usilnie walczących o szacunek i równouprawnienie? Mężczyźni na miarę prawdziwych dżentelmenów? Ciekawe byłoby chociaż na jeden dzień zamienić się rolami. Tym razem to dziewczyny sięgają po wszystkie niedozwolone chwyty, a faceci pokornie je zniosą. To kobiety nie dopuszczają mężczyzn do swoich pogaduszek i z góry założą o głupocie rozmówcy płci przeciwnej. Może wtedy wyleczymy naszych biednych osobników tej ponoć silniejszej płci. A może faceci nie dotknięci jeszcze tą choroba staną w obronie dziewczyn i nauczą swych kolegów odpowiednich zachowań? Wyjść
Adres www: http://191.89.117.27



