Czy zainwestowałbyś w swój wygląd?
Mój brat spytał się mnie ostatnio, pół żartem, pół serio, kiedy zainwestuje w końcu w nową fryzurę? Nie odebrałem tego serio i roześmiałem się z , jak mi się wydawało, dobrego żartu.
On stał jednak nieporuszony i załapałem, że pyta niestety poważnie. Przyżekłem mu więc, że we fryzjera zainwestuje, tylko po co ?
Zostałem zostawiony z tym pytaniem samemu sobie, bo on tylko zaśmiał się i wyszedł. Natchnęło mnie to do rozmyślań, czy wygląd może być naprawdę inwestycją. Na początku myślałem, że nie, absolutnie - najlepiej jest inwestować w firmy, dobry biznes, przedsiębiorstwa czy akcje. Z abstrakcyjnych, lecz istotnych rzeczy - we własną wiedzę, kontakty z ludźmi a nawet we własne zbawienie, jeśli ktoś w coś wierzy. Ale co takiego jest w wyglądzie, żeby zaraz nazywać to inwestycją ?
W tamtej chwili rzuciła mi się w oczy nie czytana gazeta, na okładce której była naprawdę ładna dziewczyna. Najpierw pomyślałem, ile wysiłku musiało kosztować grafików jej wyretuszowanie, niemniej przypomniałem sobie, iż widziałem ją w telewizji i wyglądała bardzo podobnie, jak na okładce. Wtedy dotarło do mnie, że jeśli ktoś zarabia na siebie prezentując swoje ciało, to musi w nie łożyć : czas, wysiłek, pieniądze, leki, odżywki itp. , aby wyglądało jak najlepiej i by uzyskać oczekiwany efekt. Niekiedy będzie to schudnięcie, aby pozostać modelką, lub odwrotnie - utrzymanie znaczącej i wyróżniającej cechy, jak na przykład większego, ale kształtnego tyłka, za którym oglądają się tak samo mężczyźni, jak i kobiety.
Ale na co mnie jednak , pracownikowi biurowemu, taka inwestycja ? Po głębszym przemyśleniu doszedłem do wniosku,że po nic - cały dzień siedzę sam w biurze pomijając chwile, kiedy ktoś do mnie zajrzy z jakąś sprawą która nie może czekać. Jednakże z innej strony istnieje też coś takiego, jak życie prywatne. A nie czarujmy się - w n
On stał jednak nieporuszony i załapałem, że pyta niestety poważnie. Przyżekłem mu więc, że we fryzjera zainwestuje, tylko po co ?
Zostałem zostawiony z tym pytaniem samemu sobie, bo on tylko zaśmiał się i wyszedł. Natchnęło mnie to do rozmyślań, czy wygląd może być naprawdę inwestycją. Na początku myślałem, że nie, absolutnie - najlepiej jest inwestować w firmy, dobry biznes, przedsiębiorstwa czy akcje. Z abstrakcyjnych, lecz istotnych rzeczy - we własną wiedzę, kontakty z ludźmi a nawet we własne zbawienie, jeśli ktoś w coś wierzy. Ale co takiego jest w wyglądzie, żeby zaraz nazywać to inwestycją ?
W tamtej chwili rzuciła mi się w oczy nie czytana gazeta, na okładce której była naprawdę ładna dziewczyna. Najpierw pomyślałem, ile wysiłku musiało kosztować grafików jej wyretuszowanie, niemniej przypomniałem sobie, iż widziałem ją w telewizji i wyglądała bardzo podobnie, jak na okładce. Wtedy dotarło do mnie, że jeśli ktoś zarabia na siebie prezentując swoje ciało, to musi w nie łożyć : czas, wysiłek, pieniądze, leki, odżywki itp. , aby wyglądało jak najlepiej i by uzyskać oczekiwany efekt. Niekiedy będzie to schudnięcie, aby pozostać modelką, lub odwrotnie - utrzymanie znaczącej i wyróżniającej cechy, jak na przykład większego, ale kształtnego tyłka, za którym oglądają się tak samo mężczyźni, jak i kobiety.
Ale na co mnie jednak , pracownikowi biurowemu, taka inwestycja ? Po głębszym przemyśleniu doszedłem do wniosku,że po nic - cały dzień siedzę sam w biurze pomijając chwile, kiedy ktoś do mnie zajrzy z jakąś sprawą która nie może czekać. Jednakże z innej strony istnieje też coś takiego, jak życie prywatne. A nie czarujmy się - w n
Adres www: http://154.183.202.249



